O koncepcji więzi rodzinnych Berta Hellingera.

Hellinger urodził się w 1925 roku w Niemczech. Studiował filozofię i teologię. Następnie wstąpił do Zakonu i przez 16 lat pracował w Afryce Południowej w plemieniu Zulu. Tam obserwował rytuały i obyczaje zuluskie, duże wrażenie na nim wywarły stosunki panujące w rodzinie afrykańskiej, a szczególnie wielki szacunek ich dzieci do rodziców, dziadków i przodków. 

Po 25 latach pracy duszpasterskiej wystąpił z zakonu i rozpoczął studia psychologiczne oddając się całkowicie psychoanalizie. Następnie zainspirowany książką Arthura Janova ?The Primal Scream?, pojechał do Stanów, aby tam poznać i nauczyć się pracy z ciałem. Oddał się z wielką pasją badacza takim kierunkom psychologii jak Terapia Gesztalt, Analiza Transakcyjna i Systemowa Terapia Rodzinna. Studiował u takich nauczycieli jak Ruth Cohen i Hilarion Petzold, Fanita English, Eric Bern, Milton Erickson, Boszormenyi Nagy, Thea Schonfelder, Frank Farelly, Irena Precop. Z wieloma z nich współpracował. Poznał również pracę z oddechem, a także Programowanie Neurolingwistyczne.. Za Miltonem Ericksonem używa w swojej terapii opowieści, we właściwy sposób wiążąc je z terapią. 

Znajomość tak wielu kierunków psychoterapii pozwoliła Hellingerowi dokonać syntezy  różnych elementów z tym, czego nauczył się w swojej pracy misyjnej wśród afrykańskich Zulusów. Wieloletnie doświadczenia w pracy terapeutycznej Hellingera pokazały, że to co wykluczone (członkowie rodziny, wydarzenia z życia rodzinnego) nieodwołalnie powraca w następnych pokoleniach np. w postaci chorób czy innych problemów. Podstawowe pytania w pracy metodą ustawień rodzinnych  to: " kto jest wykluczony" lub "jakie wydarzenie jest wyparte" bo np. jest w związane z tym poczucie winy lub realna wina. To co wyparte, wykluczone powraca w sposób nieunikniony, a rozwiązanie polega na tym, że zostaje to przyjęte w naszym wnętrzu i wtedy mamy całą rzeczywistość rodzinną w sobie i czujemy, że teraz wszystko jest całe i pełne i wtedy się uspokajamy. 

 "Uleczyć to uczynić całym".

KTO NALEŻY DO SYSTEMU RODZINNEGO.

Do systemu rodzinnego oprócz rodzeństwa, rodziców (i ich rodzeństwa), dziadków ( i ich rodzeństwa), oraz pradziadków należą także osoby które ustąpiły miejsca któremuś z członków rodziny np. pierwsza żona dziadka, która zmarła po czym on ożenił się z kolejną- naszą babcią. W tej sytuacji zalicza się pierwszą żonę do systemu rodziny, ponieważ ustąpiła ona miejsca i dlatego było możliwe kolejne małżeństwo.

Ustawienia prowadzą nas do kontaktu z instancją w naszym wnętrzu, która nie ulega żadnym argumentom czy tłumaczeniom. Istnieje nieuświadomione sumienie, które łączy ze sobą członków systemu i które przeforsowuje pewien pierwotny porządek.

PORZĄDEK PIERWOTNY

1.PRZYNALEŻNOŚĆ 

Każdy członek rodziny  ma takie samo prawo przynależności do systemu rodzinnego, również ci którzy zmarli przedwcześnie albo urodzili się martwi, niepełnosprawni, jak i ci, którzy uznawani zostali za złych.) TO CO WYPARTE, WYKLUCZONE NIEUCHRONNIE POWRACA. Wykluczenie albo zapomnienie jednego członka rodziny, zostaje wyrównane w taki sposób, że inny członek rodziny, najczęściej w późniejszym pokoleniu, nieświadomie go reprezentuje albo naśladuje.

2.WYRÓWNANIE

 Zysk kosztem innego członka rodziny zostaje później wyrównany poprzez stratę innego, w tym wypadku również poprzez tego, który przychodzi później

3.ZASADA HIERARCHII

Ci, którzy byli najpierw, mają pierwszeństwo przed tymi, którzy byli później. Kiedy ci drudzy wynoszą się ponad tych pierwszych, płacą za to cenę niepowodzenia albo upadku.  

Hellinger odkrył, że nosimy w sobie potrzebę porządku i aby miłość mogła się spełnić, trzeba obok niej jeszcze czegoś innego, mianowicie wiedzy i uznania nadanego odgórnie porządku miłości.  I tak np porządek miłości między rodzicami a dziećmi polega na tym, że rodzice są tymi którzy dają, a dzieci tymi, które biorą. Rodzice dają swoim dzieciom to, co sami wcześniej dostali od swoich rodziców i co jako para przyjmują od siebie nawzajem. Dzieci zaś w pierwszej kolejności przyjmują swoich rodziców jako rodziców, w drugiej biorą wszystko to, co od nich dostają i co z kolei przekażą dalej swoim dzieciom, kiedy już sami będą rodzicami.

Kolejny porządek miłości w rodzinie to zasada hierarchii - rodzice mają pierwszeństwo przed dziećmi, a pierwsze dziecko przed drugim. Jeżeli ten porządek zostaje zakłócony np. poprzez pominięcie jakiejś osoby która do systemu należy (osoby wydziedziczone, porzucone, ciąże ukryte, dzieci oddane w adopcję, dzieci wcześnie zmarłe czy pochodzące z ciąży przerwanej) powstaje chaos, a w kolejnym pokoleniu ktoś identyfikuje się z trudnym losem osoby, która była wcześniej w hierarchii. Kiedy na przykład jakiś członek rodu zostanie wykluczony albo zapomniany, wtedy kompletność zbudować można na nowo w taki sposób, że ci których odrzucono, zostaną uszanowani i uczczeni. Jest to proces, który odbyć się musi przede wszystkim w naszym wnętrzu, w nas samych.

W przypadku kolejnych małżeństw pierwszy partner, niezależnie od jakości przeżytego związku, jest wyżej w hierarchii ( bo był pierwszy) niż partner następujący po nim. Jeżeli wcześniejszy związek, a tym samym wcześniejszy partner, nie zostanie uszanowany ma to często negatywne konsekwencje na powodzenie kolejnego związku, jak również na dzieci pochodzące z tego związku.  

Inaczej ma się rzecz z systemami, do których należymy. System aktualny ma pierwszeństwo przed systemem pierwotnym czyli nowy związek z partnerem ma pierwszeństwo, przed więzią z rodzicami. Naturalnie jesteśmy zawsze związani z naszymi rodzicami, ale mąż mówi np. swojej matce: "Moja żona ma teraz pierwszeństwo. Pozostaję z Tobą związany w miłości, ale jestem z moją żoną i moimi dziećmi".

Rangę większą wśród rodziców ma ten kto zapewnia przetrwanie w rodzinie ( przewodnik stada), a relacja kobieta- mężczyzna jest wtedy najlepsza gdy tę rangę ma mężczyzna. Jest też waga duchowa i tę wagę ma kobieta, gdy ma dzieci. Tak więc, kobieta gdy rodzi dzieci ma wagę duchową, a mężczyzna nabiera rangi gdy utrzymuje rodzinę i wtedy panuje równowaga w związku.  

Z relacją pary związana jest zasada wyrównania w dawaniu i braniu. Obdarowany lub ten kto wziął czuje się winny dopóty, dopóki czegoś nie da, ma naturalną potrzebę wyrównania. Taka wymiana służy związkowi i relacjom.

tagi:
21 październik 2014 0
Kontakt
Porozmawiajmy